Wolnorynkowy.pl

Co się dzieje w Austrii? Wprowadzili przymus szczepień!

Wiedeń, połowa listopada 2021 roku. Kawiarnie są otwarte, jarmarki bożonarodzeniowe szykują się do sezonu, ale około dwóch milionów mieszkańców Austrii nie może z nich skorzystać. Od 15 listopada osoby, które nie zostały w pełni zaszczepione przeciw COVID-19, mogą wychodzić z domu tylko w określonych celach - m.in. do pracy, na zakupy podstawowych produktów czy do lekarza. Policja kontroluje dokumenty na ulicach. Kilka dni później okazuje się, że to był dopiero początek.

Lockdown dla wszystkich i obowiązek szczepień

19 listopada 2021 roku austriacki rząd ogłosił pełny lockdown dla całego kraju od 22 listopada oraz zapowiedział coś, czego nie zrobiło wcześniej żadne państwo Unii Europejskiej: powszechny obowiązek szczepień przeciw COVID-19 dla dorosłych, z karami finansowymi dla tych, którzy się nie podporządkują. Obowiązek miał zacząć działać w lutym 2022 roku. Kanclerz przekonywał, że celem jest dotarcie do nieszczepionych, a nie zamykanie zaszczepionych. Minister zdrowia Wolfgang Mückstein wskazywał szczepienia jako jedyną drogę wyjścia z kolejnych fal.

W tym czasie w pełni zaszczepionych było około 65 proc. mieszkańców Austrii, czyli mniej więcej 5,8 mln osób. Innymi słowy: więcej niż co drugi człowiek spotkany w sklepie czy na ulicy przyjął szczepionkę. Mimo to władze uznały ten poziom za niewystarczający i postanowiły zmusić pozostałych.

Co mówiły liczby

Prosta logika podpowiadała, że skoro większość społeczeństwa jest zaszczepiona, jesienna fala w 2021 roku powinna być łagodniejsza niż rok wcześniej, gdy nie było ani jednej zaszczepionej osoby. Tymczasem było odwrotnie. W listopadzie 2020 roku szczyt dziennych zakażeń w Austrii wyniósł nieco ponad 9 tysięcy. W listopadzie 2021 roku padały rekordy przekraczające 15 tysięcy przypadków dziennie.

Zwolennicy szczepień odpowiadali, że porównanie jest uproszczone. W 2021 roku dominował znacznie bardziej zaraźliwy wariant Delta, Austria testowała mieszkańców na masową skalę, a szczepionki miały przede wszystkim chronić przed ciężkim przebiegiem choroby, a nie całkowicie przed zakażeniem. Nawet jeśli przyjąć te argumenty, wniosek jest jeden: szczepienia nie zatrzymały rozprzestrzeniania się wirusa. A skoro tak, upadał główny argument za przymusem - że szczepiąc się, człowiek chroni przede wszystkim innych, więc państwo ma prawo go do tego zmusić.

Wolność ciała to nie przywilej

Z wolnościowego punktu widzenia sprawa jest zasadnicza. Decyzja o przyjęciu preparatu medycznego należy do człowieka, który go przyjmuje - najlepiej po rozmowie z lekarzem, a nie pod groźbą kary. Państwo może informować, zachęcać, finansować badania i udostępniać szczepionki, ale nie powinno wstrzykiwać niczego obywatelom pod przymusem. Tym bardziej gdy chodzi o środek stosowany od niespełna roku, którego długofalowe skutki dopiero poznawano.

Austria pokazała też, jak łatwo przyzwyczaić społeczeństwo do segregacji. Najpierw lockdown tylko dla części obywateli, kontrole dokumentów na ulicy, zakaz wstępu do restauracji. Potem kary finansowe za brak zabiegu medycznego. Każdy krok uzasadniano wyjątkową sytuacją, a każdy przesuwał granicę tego, co władza uważa za dopuszczalne.

Nie wszyscy Austriacy przyjęli to biernie. Już dzień po ogłoszeniu obowiązku szczepień ulicami Wiednia przeszła wielotysięczna demonstracja - według policji wzięło w niej udział około 40 tysięcy osób. Protestowali nie tylko przeciwnicy szczepień, ale też ludzie zaszczepieni, którzy uważali, że państwo przekracza swoje kompetencje. Podobne manifestacje odbywały się w kolejnych tygodniach w innych miastach.

Warto zadać politykom kilka pytań. Na jakiej podstawie podjęto tak daleko idące decyzje? Dlaczego, widząc, że szczepienia nie powstrzymują zakażeń, nie szukano innych rozwiązań - na przykład skupienia się na ochronie najbardziej narażonych? I dlaczego wolność milionów ludzi traktowano jako koszt, który można bez wahania ponieść?

Jak to się skończyło

Z perspektywy czasu warto dopisać zakończenie tej historii. Ustawa o obowiązku szczepień weszła w życie 5 lutego 2022 roku. Zanim jednak zaczęto nakładać kary, w marcu 2022 roku rząd zawiesił jej stosowanie, a latem tego samego roku parlament ostatecznie ją uchylił. Przymus, który miał być kluczem do wyjścia z pandemii, nigdy nie został wyegzekwowany.

To dobra lekcja dla wszystkich, którzy w kryzysie domagają się „twardych” rozwiązań. Nadzwyczajne środki wprowadza się szybko i głośno, a ich porzucenie odbywa się po cichu, bez przeprosin wobec tych, których nimi straszono. Dlatego przy każdej kolejnej kryzysowej decyzji trzeba pytać o dowody, proporcjonalność i granice władzy - zanim będzie za późno. Jak głosi hasło z naszej kolekcji, celem życia nie jest przeżycie, tylko życie w wolności.

Podsumowując: austriacki przymus szczepień był eksperymentem, który przegrał z rzeczywistością i z oporem obywateli. Warto o nim pamiętać, bo pokazuje, jak cienka jest granica między troską o zdrowie publiczne a odbieraniem ludziom prawa do decydowania o własnym ciele.

Zapisz się do newslettera

Bądź na bieżąco i zgarnij -10% na pierwsze zakupy*

*Kod -10% ważny 30 dni, jednorazowy, na produkty nieprzecenione, przy zamówieniu od 100 zł.