Jak wolny rynek narodził się w Chinach?
Wieś Xiaogang w prowincji Anhui, koniec 1978 roku. Osiemnastu chłopów zbiera się potajemnie w jednej z chat i podpisuje umowę, za którą w komunistycznych Chinach można było trafić do więzienia. Dzielą kolektywną ziemię na rodzinne działki: każda rodzina odda państwu ustaloną część plonów, a nadwyżkę zatrzyma dla siebie. Na wypadek aresztowania zobowiązują się zaopiekować dziećmi tych, których zabiorą. Już pierwsze zbiory okazują się znacznie większe niż w poprzednich latach.
Ta historia stała się jednym z symboli chińskich reform. Pokazuje coś, o czym ekonomiści wolnorynkowi mówią od stuleci: gdy człowiek może zatrzymać owoce swojej pracy, pracuje wydajniej niż pod przymusem.
Reformy i otwarcie
Formalnym początkiem zmian było III plenum Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin w grudniu 1978 roku. Ogłoszono wtedy politykę nazywaną „reformami i otwarciem”. Jej głównym architektem był Deng Xiaoping, który po śmierci Mao Zedonga i odsunięciu jego najbliższych współpracowników stał się faktycznym przywódcą kraju.
Zmiany szły krok po kroku. System „odpowiedzialności gospodarstw domowych”, podobny do tego z Xiaogang, rozlał się na całą wieś, a komuny ludowe zostały rozwiązane. Chłopi mogli sprzedawać nadwyżki na rynku, co szybko poprawiło zaopatrzenie miast. W 1980 roku utworzono pierwsze specjalne strefy ekonomiczne, m.in. w Shenzhen - wtedy niewielkiej miejscowości przy granicy z Hongkongiem, dziś wielomilionowej metropolii. Zagraniczne firmy mogły tam inwestować na znacznie swobodniejszych zasadach niż w reszcie kraju.
Symbolem zmian stała się giełda w Szanghaju. Została zamknięta po przejęciu władzy przez komunistów, a ponownie utworzono ją 26 listopada 1990 roku - notowania ruszyły 19 grudnia tego samego roku.
Czarny kot, biały kot
Deng był pragmatykiem. Przypisuje się mu powiedzenie, że nieważne, czy kot jest czarny, czy biały - ważne, żeby łowił myszy. W praktyce oznaczało to zgodę na rozwiązania rynkowe tam, gdzie działały, bez oglądania się na ideologiczne dogmaty. Gdy na przełomie lat 80. i 90. reformy wyhamowały, Deng w 1992 roku odbył słynną podróż po południowych Chinach, podczas której ponownie wezwał do przyspieszenia zmian.
Kolejne dekady przyniosły obniżki ceł, dopuszczenie inwestycji zagranicznych do nowych branż, wejście Chin do Światowej Organizacji Handlu w 2001 roku, a w 2013 roku utworzenie pilotażowej strefy wolnego handlu w Szanghaju. Według danych ONZ w 2018 roku Chiny były drugim na świecie odbiorcą bezpośrednich inwestycji zagranicznych, po Stanach Zjednoczonych. Bank Światowy szacuje, że od początku reform z ubóstwa skrajnego wydobyło się blisko 800 milionów Chińczyków.
Kim był Deng Xiaoping - fakty zamiast legend
Deng Xiaoping urodził się 22 sierpnia 1904 roku w powiecie Guang'an w prowincji Syczuan, w rodzinie właściciela ziemskiego Deng Wenminga. Jako nastolatek wyjechał do Francji w ramach programu pracy i nauki, tam zetknął się z ruchem komunistycznym, a później kształcił się w Moskwie. Podczas rewolucji kulturalnej dwukrotnie odsuwano go od władzy - za drugim razem na krótko przed śmiercią Mao.
Wokół biografii Denga narosło sporo mitów, dlatego warto trzymać się faktów. Deng nigdy nie był przewodniczącym Komunistycznej Partii Chin, a już na pewno nie od 1949 roku - w latach 1949-1976 partią kierował Mao. Swoją pozycję budował na innych stanowiskach, m.in. jako przewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej, z której ustąpił w 1989 roku. Nie był też buddystą - był komunistą i ateistą. Jego znaną pasją był brydż, a nie szachy.
Warto też uporządkować fakty o rodzinie. Pierwsza żona Denga, Zhang Xiyuan, zmarła młodo, wkrótce po porodzie. Dzieci Denga, w tym Deng Pufang i Deng Rong, urodziła jego trzecia żona, Zhuo Lin. Deng zmarł 19 lutego 1997 roku w wieku 92 lat.
Wolny rynek z gwiazdką
Czy Chiny stały się krajem wolnorynkowym? Uczciwa odpowiedź brzmi: tylko częściowo. Reformy objęły gospodarkę, ale nie politykę. Kiedy w 1989 roku na placu Tiananmen protestowali studenci, władze stłumiły protesty siłą. Do dziś ogromna część gospodarki należy do przedsiębiorstw państwowych, a partia zachowuje kontrolę nad bankami, ziemią i mediami.
Tym bardziej pouczające jest to, co się stało. Nawet częściowe przywrócenie własności, cen rynkowych i swobody handlu wystarczyło, by kraj, w którym w czasie Wielkiego Skoku umierały z głodu miliony ludzi, stał się jedną z największych gospodarek świata. Sukces nie był zasługą planistów, tylko tego, że planiści ustąpili pola przedsiębiorczości zwykłych ludzi - takich jak chłopi z Xiaogang. Kto lubi takie historie, doceni też kubek Enjoy Capitalism.
Lekcja z Chin jest prosta: dobrobyt rośnie tam, gdzie władza pozwala ludziom pracować na własny rachunek. I kurczy się tam, gdzie próbuje wszystko za nich zaplanować.