Volenti non fit iniuria - co znaczy ta łacińska zasada
„Volenti non fit iniuria” to łacińska sentencja prawnicza, którą po polsku oddaje się zwykle jako „chcącemu nie dzieje się krzywda”. Oznacza, że kto świadomie i dobrowolnie zgodził się na jakieś działanie albo ryzyko, nie może potem twierdzić, że stało mu się bezprawie. Zasada ma prawie dwa tysiące lat, a wciąż działa w sądach, na ringu i w gabinecie lekarskim.
Co znaczy volenti non fit iniuria - słowo po słowie
- volenti - „chcącemu”, czyli temu, kto czegoś chce i się na to zgadza,
- non fit - „nie dzieje się”, „nie staje się”,
- iniuria - „bezprawie”, „krzywda”; od in- („nie”) i ius („prawo”), czyli coś, co dzieje się bez prawa.
Najważniejsze jest ostatnie słowo. Iniuria nie oznacza po prostu szkody ani obrażeń - mylące bywa tu angielskie injury. Szkoda może się wydarzyć, ale jeśli ktoś sam się na nią zgodził, nie jest ona bezprawiem i nikt nie odpowiada za nią jak za krzywdę. Spotyka się też zapis volenti non fit injuria - to ta sama sentencja w pisowni z literą „j”.
Skąd pochodzi ta zasada
Myśl zapisał rzymski jurysta Ulpian, jeden z najważniejszych prawników starożytności, żyjący na przełomie II i III wieku. W komentarzu do edyktu pretorskiego ujął ją tak: „nulla iniuria est, quae in volentem fiat” - „nie ma bezprawia w tym, co dzieje się wobec chcącego”. Rzymianie nazywali iniuria przede wszystkim naruszenie czci i nietykalności drugiego człowieka. Ulpian rozważał przypadek syna, który zgodził się, by go sprzedano: ojciec mógł z tego powodu pozwać sprawcę, bo jego nikt o zgodę nie pytał, ale sam syn już nie - przystał na to, więc bezprawie go nie spotkało.
Fragment przetrwał, bo trafił do Digestów - wielkiego zbioru prawa rzymskiego ułożonego w VI wieku na polecenie cesarza Justyniana (miejsce w zbiorze: D. 47.10.1.5). Krótką, łatwą do zapamiętania formę „volenti non fit iniuria” nadali tej myśli późniejsi prawnicy, którzy przez wieki zbierali rzymskie zasady w zwięzłe reguły. W tej postaci uczy się jej do dziś na studiach prawniczych w całej Europie.
Jak zasada działa dziś
Polski kodeks karny nie cytuje łacińskiej sentencji, ale jej sens jest obecny w prawie na każdym kroku. Prawnicy mówią o zgodzie pokrzywdzonego, która w wielu sytuacjach sprawia, że czyn nie jest bezprawny. Kilka przykładów:
- Sport. Kto wchodzi na ring, godzi się na ciosy zadane zgodnie z regułami. Bokser, który przegrał przez nokaut, nie oskarży rywala o pobicie.
- Medycyna. Ten sam zabieg z perspektywy prawa wygląda zupełnie inaczej zależnie od zgody pacjenta. Operacja za zgodą to leczenie, a zabieg leczniczy bez zgody pacjenta jest przestępstwem (art. 192 kodeksu karnego).
- Wizerunek. Rozpowszechnianie czyjegoś wizerunku co do zasady wymaga jego zezwolenia (art. 81 prawa autorskiego). Kto je dał, nie może potem skarżyć się na publikację w uzgodnionym zakresie.
Zasada ma też granice. Zgoda musi być świadoma i dobrowolna, wyrażona przez osobę, która może ją wyrazić, i dotyczyć dobra, którym ta osoba może rozporządzać. Polskie prawo nie uznaje na przykład zgody na odebranie życia - zabójstwo na żądanie i pod wpływem współczucia pozostaje przestępstwem (art. 150 kodeksu karnego), choć zagrożonym znacznie łagodniejszą karą niż zwykłe zabójstwo.
Dlaczego wolnościowcy uważają ją za fundament
Dla zwolenników wolności „volenti non fit iniuria” to coś więcej niż reguła prawnicza. To krótki zapis przekonania, że dorosły człowiek sam decyduje o sobie i sam ponosi skutki swoich decyzji. W 1859 roku John Stuart Mill pisał w eseju „O wolności”, że jedynym uprawnionym powodem, by wbrew czyjejś woli użyć wobec niego władzy, jest zapobieżenie krzywdzie innych - a jego własne dobro, fizyczne czy moralne, takim powodem nie jest.
Państwo coraz częściej robi odwrotnie i chroni dorosłych przed nimi samymi: nakłada opłatę cukrową, zakazuje, nakazuje i dopłaca, zawsze „dla naszego dobra”. Zasada „chcącemu nie dzieje się krzywda” stawia pytanie, którego zwolennicy takich rozwiązań wolą unikać: jeśli ktoś świadomie wybrał ryzyko, przed kim właściwie trzeba go chronić?
Ta zasada działa w obie strony. Skoro chcącemu nie dzieje się krzywda, to chcący nie może też przerzucać skutków własnego wyboru na innych. Wolność decydowania o sobie i odpowiedzialność za te decyzje to dwie strony tej samej monety.
Volenti non fit iniuria na koszulce
Jeśli ta zasada jest Ci bliska, możesz ją nosić albo nakleić: w sklepie są koszulka „Volenti non fit iniuria” i zestaw 5 wlepek z sentencją. Krótka łacińska fraza, a mówi wszystko o tym, kto decyduje o Twoim życiu.